piątek, 17 sierpnia 2018

Sukienka z bluzką. Model 0566 Papavero

Sukienka z bluzką. Model 0566/ Suknia do karmienia piersią

     Lubię kiedy coś jest nie tylko ładne, ale także praktyczne, dlatego kiedy pojawiła się ta sukienka na stronie Papavero od razu ją wydrukowałam i posklejałam. Czekałam jednak na moment, kiedy będzie mi potrzebna.

Wymyśliłam, że na wysokości piersi w sukience wszyję zamki błyskawiczne bym miała do nich łatwy dostęp, gdy dziecko będzie się domagało mleka a bluzka przyszyta do sukienki będzie idealnie zasłaniała te zamki.


 



Tak więc stała się ona idealną sukienką do karmienia piersią :)

 



Jedynym mankamentem tego szablonu są zbyt szerokie ramiona oraz wąskie pachy. Strasznie było to dla mnie nie wygodne więc musiałam trochę pogrzebać w szablonie. 

Nie małym wyzwaniem było także połączenie sukni z bluzką. Jednak w sieci jest dużo podpowiedzi jak to zrobić więc dałam radę ;)



Coś mi się wydaje, że tył bluzki powinien być inaczej przyszyty do reszty, nie będę jednak nic już więcej kombinować bo suknia i tak poszła już w świat :)


Do następnego! Muua

poniedziałek, 20 listopada 2017

Słów kilka o kursie krawieckim który ukończyłam.

Marzyło mi się, że sukcesywnie będę Wam pokazywać co uszyłam na kursie oraz opowiadać czego się tam nauczyłam, ale niestety mi się nie udało . Połączenie pracy i szkoły z życiem rodzinnym okazał się na tyle trudne, że nie znalazłam już czasu na blogowanie.
Niemniej jednak postaram się to nadrobić :) Na początek opowiem Wam trochę o tym kursie ponieważ zauważyłam, że w Internecie często padają pytania o kursy krawieckie w Poznaniu i nie tylko. Ja swego czasu również przeczesywałam internetowe witryny, by dowiedzieć się czegoś na ten temat.
Tak więc, jak wspomniałam w poprzednim poście (sprzed 2 lat!) był to kurs dwuletni, który odbył się w Poznaniu w Zespole Szkół Zawodowych im. Władysława Reymonta (tutaj jest profil na FB). Nie zrażajcie się przeważającą tematyką fryzjerską, zawód krawca stał się wszak zawodem ginącym, a szkoła musi z czegoś żyć. Gdy zaczynałam kurs to w szkole średniej utworzono 6 klas dla fryzjerów i tylko jedną (w bólach) dla krawców. Może to wynikać z braku zainteresowania młodzieży tematem, ale też przesytem rynku odzieżowego w towary sprowadzane z Chin.
     Ale nie ma co się martwić, bo jesteśmy MY! :) i udowadniamy, że szycie jest fajne (Gdy stałam przed wyborem szkoły średniej w ogóle nie pomyślałam o krawiectwie).
     Po tak długim wstępie czas na konkrety!
 Zajęcia odbywały się w weekendy, średnio co dwa tygodnie. W jeden dzień była teoria (od 8.00 do 14.00-15.00), w drugi praktyka (od 8.00 do 16.30).
Napiszę jakie miałyśmy przedmioty, teraz trochę się to pozmieniało ponieważ ja robiłam kurs kwalifikacyjny A.12 a teraz jest A.71 Projektowanie i wytwarzanie wyrobów odzieżowych.
Obecny kurs odbywa się również w systemie zaocznym i również trwa 2 lata a po jego ukończeniu można przystąpić do egzaminu zewnętrznego potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie. 
Teoria była dość ciekawa bo oprócz Konstrukcji i modelowania form odzieżowych miałyśmy możliwość poznania m. in. historii mody na "Projektowaniu wyrobów odzieżowych", poza tym uczyłyśmy się rysunku i w ogóle wielu ciekawych rzeczy których nie dowiedziałybyśmy się na krótkich łatwo dostępnych teraz kursach krawieckich. Były jeszcze takie przedmioty jak "Materiałoznawstwo", "Maszyny i urządzenia w produkcji odzieżowej", "Działalność gospodarcza w przemyśle odzieżowym" oraz język angielski (miałyśmy super nauczycielkę! w lekki sposób oparty na przykładach zachęcała do nauki nawet tych opornych). Wszystkie przedmioty kończyły się pracą kontrolną oraz egzaminem.
Najbardziej lubiłam konstrukcję. Trzeba było przestawić mózg na wysokie obroty, więc bez kawy się nie obyło ;) Pani Małgosia ma ogrom wiedzy i potrafi ją bardzo dobrze przekazać poza tym budziła respekt więc starałam nie opuszczać jej zajęć i być zawsze przygotowana.
Praktyki było sporo, bo w ciągu dwóch lat aż 422 godziny. Na pierwszych zajęciach uczyłyśmy się oczywiście podstaw, czyli ściegów ręcznych, następnie ćwiczyłyśmy na maszynach przemysłowych ścieg prosty, co - wbrew nazwie nie było proste - okazało się, że maszyny takie są bardzo szybkie, wystarczyło lekko nadusić pedał, a ona... frrruuu. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z takimi maszynami, więc zaczynałam wszystko od początku.
Pierwszą rzeczą, którą uszyłyśmy była spódnica podstawowa. Same ją konstruowałyśmy na własne wymiary i później szyłyśmy z naszych lub szkolnych tkanin. Powiem Wam, że jeszcze nic tak starannie nie uszyłam jak tę właśnie spódnicę. Znalazłam w szafie mamy śliczną zieloną wełnę i wyszła extra :) Jednak zanim zabrałyśmy się za szycie tych spódnic ćwiczyłyśmy wszywanie zamka kilkoma sposobami czyli symetrycznie, asymetrycznie, kryto i tak przy każdym nowym rodzaju odzieży czyli np. jak szyłyśmy koszulę to każdy element musiałyśmy przećwiczyć tzn mankiet oraz wszystkie rodzaje kołnierzyka.
Żeby nie przesadzać z ilością tekstu powiem tylko, że uszyłyśmy jeszcze spodnie, żakiet bez podszewki, żakiet z podszewką oraz płaszcz. Jeśli zostało jeszcze czasu to można było szyć co tylko chciałyśmy. Ja niestety nie wykorzystałam tego czasu jak bym sobie życzyła ponieważ przemęczenie dało się we znaki poza tym dojeżdżałam do Poznania 50 km autobusem więc godzinowo byłam zależna od rozkładu jazdy PKS-u. Dziewczyny natomiast nieźle szalały bo potrafiły uszyć po kilka par spodni czy sukienek. Zajęcia praktyczne trwały długo, ale to była sama przyjemność. Miałyśmy do dyspozycji swoją szafkę by móc tam schować czajnik, kubki bądź inne potrzebne rzeczy. Fajnie było się spotykać z osobami które lubią szycie tak jak ja, poplotkować  przy kawie lub przy nawlekaniu igły ;) a nasza Pani Ania jest najkochańszą i najbardziej cierpliwą i życzliwą nauczycielką jaką kiedykolwiek miałam! ☺
     Reasumując, zachęcam każdego do podjęcia nauki w tej szkole ponieważ oprócz zdobycia wiedzy i umiejętności można tam było spędzić czas w miłym towarzystwie. ZSO jest szkołą gdzie panuje niesamowita atmosfera, nauczyciele są przesympatyczni i w ogóle ten budynek ma swój klimat. Podłogi wyłożone parkietem skrzypiącym pod stopami a na korytarzu są wystawione jedne z pierwszych maszyn do szycia, żałuję, że nie zrobiłam zdjęć kreacji wykonanych na manekinach przez uczniów.
     Nie będę się więcej rozpisywać by Was nie przerazić ilością tekstu tym bardziej, że mistrzem pióra nie jestem ;) jeśli macie jakieś pytania to śmiało zadawajcie w komentarzu. 

PS. Ważne jest jeszcze to że kurs ten jest bezpłatny choć każdy kto mógł dawał na semestr 50 zł by dorzucić się na np ksero. To i tak są niewielkie pieniądze w porównaniu z innymi kursami krawieckimi.

PS 2. W styczniu lub lutym czeka mnie egzamin zewnętrzny, więc trzymajcie kciuki ☺

poniedziałek, 26 października 2015

Maszyna do szycia Husqvarna Emerald 116 - recenzja

Może wiecie, może nie wiecie, ale Wam powiem - rozpoczęłam naukę w szkole odzieżowej! Cieszę się z tego niesamowicie. Jest to kurs, który będzie trwał 2 lata więc mam nadzieję, że będę Wam pokazywać częściej cudeńka, które nauczę się tam szyć :)
Dopiero co zaczął się semestr a już musiałyśmy oddać pracę kontrolną. Na szczęście zadanie było proste ponieważ tematem pracy był opis swojej maszyny do szycia.
Ja jestem zakochana w swojej Emeraldzie, ale gdy ją kupowałam nie wiedziałam czy dobrze robię, miałam wiele dylematów i pytań bo przecież nie kupuje się takiego sprzętu na 2 lata tylko dłużej. Wtedy nie było facebooka ani grup szyciowych więc nie miałam skąd zaczerpnąć opinii osób użytkujących taki model tylko zaufać sprzedawcy.
Ta moja praca kontrolna zainspirowała mnie by podzielić się z Wami moją subiektywną opinią na temat modelu jaki użytkuję a jest nim: HUSQVARNA EMERALD 116


Źródło: klik
Jest to maszyna wyrobu Szweckiej firmy Husqvarna Viking. Ciekawostką jest, że marka ta wcześniej zajmowała się produkcją broni dla armii królewskiej natomiast maszynami do szycia i hafciarkami zajęli się od 1897r.
Ma ona wiele zalet min.:
  • posiada wbudowany automatyczny nawlekacz igły oraz obcinacz nitek i uwierzcie mi takie gadżety bardzo usprawniają pracę.
  • poręczny wysuwany poradnik szycia czyli wskazówki jaką stopkę wybrać do danego ściegu czy haftu, jak ustawić długość i szerokość ściegu, jakie powinno być naprężenie nitki górnej czy jaką wybrać wartość docisku stopki. Oczywiście te wszystkie wartości ustawiamy do konkretnej struktury materiału i wybranej techniki szycia:
Źródło:klik

  • automatyczny system wykonywania dziurki na wymiar guzika,
  • chwytacz rotacyjny,
  • posiada ponad 60 funkcji szyjących: ściegi użytkowe,dekoracyjne oraz elastyczne,
  • wolne ramię,
  • dźwignia szycia wstecz
  • posiada pokrętło regulujące docisk stopki,
  • możliwość opuszczenia ząbków transportera,
  • możliwość szybkiej wymiany stopki dzięki systemowi matic,(pasują do niej także stopki innych firm min Janome)
  • pokrętła do wyboru ściegu, ustawienia długości i szerokości ściegu oraz możliwość regulacji gęstości ściegu elastycznego,
  • igłę można ustawić w pozycji centralnej lub lewej (przydaje się np podczas wszywania zamka krytego),
  • posiada regulację naprężenia górnej nitki,
  • linie prowadzące na płytce ściegowej do 2 cm,
  • trzpień na górną nitkę zamocowany jest poziomo,
  • możliwe jest szycie podwójną igłą co przydaje się przy podwijaniu dołów i dekoltów,
  • dużym atutem maszyny jest to, że jest samosmarująca się (choć po 5 latach użytkowania mimo to musiałam ją nasmarować).
W komplecie posiada akcesoria:
Stopki:
Stopka użytkowa A, Stopka do ściegów Dekoracyjnych B, Stopka do przyszywania guzika C, 
Stopka do ściegów ślepych (krytych) D:
Źródło: klik

Stopka do wszywania zamków E (sprawdza się również przy precyzyjnym szyciu przy samej krawędzi materiału),Stopka teflonowa do skóry,
Stopka do wykańczania brzegów J:
Źródło: klik
Stopka do wykonywania dziurek pod rozmiar guzika R.
Oraz:
Prowadnik do Pikowania:
Źródło: klik

Igły,Szpulki,Śrubokręt,Pędzelek,Przecinak do szwów i dziurek,Duży Krążek do nici,Mały Krążek do nici, Drugi Trzpień na szpulkę pionowy, Filc, Pojemnik na akcesoria.
Do tego solidna twarda walizka chroniąca przed kurzem i uszkodzeniami.


Ściegi:
stitch.jpg


  1. Ścieg prosty używany do łączenia tkanin,
  2. Zygzak jest szeroko stosowany do obrzucania, przyszywania guzików, aplikacji,
  3. Trójstopniowy zygzak nadaje się do obrzucania większości materiałów. Używa się go do naddatku szwu, żeby zapobiec strzępieniu się nieobrębionych brzegów.
  4. Drobny  ścieg kryty
  5. Ścieg kryty
  6. Ścieg obrzucający. Wykonuje szew i obrzuca za jednym zamachem,
  7. Ścieg elastyczny z dwoma ściegami
  8. Ścieg ozdobny
  9. Wzmocniony ścieg prosty, może być stosowany do grubych elastycznych materiałów, do szwów w kroku, które narażone są na znaczne obciążenia, oraz do pikowania w grubych materiałach
  10. Wzmocniony ścieg zygzak
  11. Ścieg elastyczny siatkowy
  12. Ścieg ozdobny
  13. Owerlok
  14. Ścieg obrzucający. Wykonuje szew i obrzuca jednocześnie,
  15. Zamknięty ścieg owerlokowy
  16. Ścieg ozdobny


EMERALD ™ 116 to maszyna idealna do każdego rodzaju szycia od prostych rzeczy dla dzieci do wielkich kreacji z magazynów mody. Jest solidna, porządnie wykonana i stabilna bo waży 10kg. Jak widać dostałam dużo przydatnych gadżetów.
Do maszyny dołączona była bardzo czytelna instrukcja w języku polskim, w której znajdują się wskazówki w formie obrazków jak np wszyć zamek, jak zrobić szew kryty albo jak zrobić dziurkę do guzika.
Użytkuję tę maszynę już 7 lat i szczerze ją polecam bo jeszcze nigdy mnie nie zawiodła.

Jeśli interesują Cię inne maszyny tej marki warto zajrzeć do Susanny, która utworzyła Klub Miłośników Maszyn Husqvarna:

 klik

wtorek, 6 października 2015

Drugie życie sukni ślubnej. Burda Vintage

Kwiecień już dawno minął... jednak dopiero teraz zmotywowałam się by pokazać Wam, jaką kiecę uszyłam na ślub brata. Tak naprawdę łudziłam się, że zrobię jakąś fajną sesję. No cóż... nic z tego nie wyszło. Mam tylko kilka weselnych zdjęć, z których musiałam się wyciąć.
Gdy kupiłam Burdę Vintage wiedziałam, że uszyję tę suknię. Bardzo spodobała mi się jej obszerność i dekolt na plecach.




W oryginale wygląda ona nieco inaczej. Zdaje się, że powinny być uszyte dwie suknie. Jedna z tkaniny przeźroczystej, a druga z tafty potem w jakiś przedziwny sposób połączone ze sobą.
Niestety nie zrozumiałam do końca opisu i wykonałam ją po swojemu.
Przede wszystkim suknię uszyłam dwuczęściową ponieważ uznałam, że będzie to bardziej praktyczne. Na spódnicę postanowiłam wykorzystać moją suknię ślubną dlatego nakombinowałam się przy niej niesamowicie. Suknia ślubna miała śliczną koronkę z przyszytymi kamieniami więc chciałam z niej uszyć górę tak jak Burda sugerowała, ale ostatecznie kawałek tej koronki doszyłam do bluzki jako ozdoba. W jasnej przeźroczysta koronce przy szyi wyglądałam anemicznie, czyli bardzo niekorzystnie.

Tutaj widać dekolt z tyłu

Ta nakładana górna część bluzki miała pod pachami kliny a na koronce wszystkie łączenia było widać jak na dłoni także to też było argumentem, aby ją wyeliminować.
Przepraszam za jakość zdjęć, jeśli uda mi się kiedyś zrobić lepsze to je podmienię. Może spódnicę zestawię z jakimś sweterkiem albo nie wiem czym ;) nie mam na nią pomysłu. Może coś mi podpowiecie. Nie wiem w sumie gdzie mogłabym się pokazać w spódnicy z tafty (chyba) oprócz wesela.
A tutaj propozycja burdy:


To tyle. Dziękuję za uwagę. Do następnego :)

wtorek, 4 listopada 2014

Marynarka dziecięca Burda 9/2011 model 146

Witka już znacie :) oto mój "mały mężczyzna", który skradł moje serce przeszło 2 lata temu.


Okazuje się, że jest on bardzo pracowitym dzieckiem, ponieważ już w tak młodym wieku pomaga przy budowaniu dróg :)

Ale do rzeczy. Jak wspomniałam w poprzednim poście byliśmy na weselu.
Taka impreza to nie byle co, ubrać się trzeba. A, że miałam kawałek zalegającej bawełny postanowiłam uszyć małemu garnitur.
Wśród czasopism, które posiadałam znalazłam tylko jeden wykrój na marynarkę w rozmiarze 98 czyli tak naprawdę nie miałam wyboru. Na szczęście nie musiałam nanosić żadnych poprawek oprócz skrócenia rękawów.
Szyło się bardzo przyjemnie. Wyzwaniem jednak dla mnie było wszycie stójki, ponieważ zawsze omijałam stójki i kołnierzyki szerokim łukiem i nigdy nie miałam z nią do czynienia, ale dałam radę.









Na drugim zdjęciu lepiej widać szczegóły, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że zdjęcia nie są doskonałe za co bardzo przepraszam.
W oryginale kieszonki były zaokrąglone, jednak nie wychodziły mi za bardzo a nie miałam już czasu na kombinowanie.
Ponieważ nie miałam pasujących guzików zamontowałam zatrzaski

Spodnie odrysowałam od jego starych. Bardzo mi pomógł ten tutorial. Wydawało by się, że jest to bardzo prostą sprawą, ale gdyby w odpowiednim czasie etiblog nie umieścił tego posta Witek na weselichu byłby w dżinsach.
Tutaj na zdjęciach dzieciaczysko ma jeszcze smoczka w buzi, lecz krótko po imprezie pogryzł go i polecił by wyrzucić do kosza bo jest zepsuty! To taka informacja dla rodziców, którzy boją się jak to będzie gdy przyjdzie czas na pożegnanie smoczka :) Przyznam szczerze, że nie sądziłam iż pójdzie nam tak łatwo, ponieważ Witek ciągną smoczka dzień i noc. Miła niespodzianka :)

Wracając do marynarki, miałam duże obawy, że ten projekt nie wypali tym bardziej, że szyłam go na ostatnią chwilę (standard;)
A Wam jak się ona podoba? W Burdzie jest uszyta z lodenu i powiem Wam, że gdyby doba była dłuższa to na pewno bym synkowi sprawiła taki w wersji jesiennej:)

Do następnego!



czwartek, 16 października 2014

"Taka śliczna sukienka" nr II

Przyszedł czas na tą właściwą weselną kreacje:) Pierwsze podejście do tego wykroju pokazywałam tutaj.
Wydawało mi się, że jak uszyję próbną sukienkę to z tą drugą pójdzie jak z płatka. Niestety tak nie było.
Pracę rozpoczęłam od dopasowania wykroju do mojego wzrostu.
Jako żem istota leniwa do skorygowania wykroju wykorzystałam wskazówki z Burdy bo na Papavero za dużo było czytania.
Sukienka była na 168cm a ja mam 160cm czyli w okolicach pach należało pomniejszyć o 1/3 tej różnicy a resztę odjąć w okolicach pasa (a może coś źle zrozumiałam?).
Efekt był taki, że nie mogłam w niej oddychać i zdecydowanie zaszewki za bardzo spłaszczały biust - a na to absolutnie nie mogę pozwolić! ;)
Lenistwo = więcej pracy.
Na szczęście miałam jeszcze trochę tkaniny więc wykroiłam przód jeszcze raz.




Tak jak widać dekolt pogłębiłam zarówno z przodu jak i z tyłu, a za namową doradcy wykończyłam go kontrastową lamówką.



Na tej tkaninie zaszewki lepiej się prezentują.
Zbliżenie :)



W tej kiecce również chciałam zrobić kontrafałdy, jednak marszczenie dużo lepiej wygląda na tym materiale.
Dziwi mnie, że pomimo zestopniowania wykroju znowu plecy musiałam zwężać o 6cm, trochę dużo nie uważacie?

Ogólnie jestem zadowolona z tej sukienki, lecz nie czułam się w niej na tyle dobrze by założyć ją na wesele.

Ps 1 w następnym poście w roli głównej będzie Witek i jego garnitur (także uszyty przeze mnie:)
Ps 2 wybaczcie jakość zdjęć, ale tylko telefon miałam pod ręką.

poniedziałek, 28 lipca 2014

"Taka śliczna sukienka" Papavero

We wrześniu idę na wesele, ale przygotowania zaczęłam robić już teraz.
W związku z tym, że w mojej szafie sukienek jest niewiele postanowiłam uszyć próbną kieckę.
Wykrój pochodzi ze strony papavero.pl



 Intrygujące zakładki od razu przykuły moją uwagę, myślałam że właśnie z nimi będzie kłopot, jednak okazało się, że to plecy przysporzyły mi najwięcej problemów.


Na tą właściwą, weselną sukienkę naniosę trochę poprawek i zmian:
  • Na pewno będę musiała plecy zwężać o jakieś 6cm, 
  • pogłębię dekolt na plecach i z przodu,
  • dopasuję wykrój  do mojego wzrostu (wydaje mi się, że lepiej będzie wyglądać jak zaszewki i pasek będą wyżej). 
  • zastanawiam się czy dół zrobić z koła czy również kontrafałdy. 
  • mam wrażenie, że w ramionach jest za szeroko bo materiał się tam marszczy, ale całkiem możliwe, że jest to efekt niedopasowania wykroju do sylwetki. Przypuszczam, że gdybym zwężała równomiernie przód z tyłem to by się tak nie działo.  
  • aha! weselna będzie krótsza. 
I tył jeszcze :)



Do następnego:)

sobota, 28 czerwca 2014

Bluzka z kokardkami

Tak dawno nie pisałam, że nie pamiętam jak to się robi;)
Uszyłam sobie bluzkę z Burdy Szycie Krok Po Kroku (1/2013) model 3 A. Miałam ochotę to zrobić jak tylko kupiłam ten numer, czyli uszycie jej zajęło mi sporo czasu.
Zauroczył mnie tył tej bluzki jednak na rozcięcie się nie odważyłam, ale kokardki jak najbardziej są.
Oczywiście bez prucia się nie obyło oraz innych gaf, typu dopasowanie wykroju do mojego wzrostu. Na szczęście nie zaszkodziło to aż tak bardzo.
Całkiem możliwe, że jeszcze wykorzystam ten wykrój bo nie miałam z nim większych problemów wynikających z błędów Burdy.










Rękawki pochodzą od sukienki - model 3B

Jak tak teraz patrzę na te zdjęcia to mam wrażenie, że one tak naprawdę nie pokazują uroku tej bluzki: kokardki niedbale zawiązane, w ogóle cięć nie widać no i na rękawach mam zakładki, których wcale nie widać.
No cóż, słonko ładnie świeciło a zdjęcia były robione w towarzystwie dwóch rozrabiaków także nie mogliśmy się za bardzo na tym skupić.


Mam nadzieję mimo wszystko, że zachęcę kogoś do uszycia tego modelu bo uważam, że warto:)

Witek z kumplem :)





Pozdrawiam!






piątek, 31 stycznia 2014

Etui na igły

Jak Wam się podoba moje etui na igły?





Lubię kiedy wszystko ma swoje miejsce.




Wykrój wraz z instrukcją wykonania znalazłam w tej książce:



Jest tam dużo fajnych rzeczy którymi można ozdobić dom no i posegregować co nie co. Polecam.

niedziela, 29 września 2013

Spódnica z kontrafałdami

Letnia Akademia Szycia zakończyła się już dawno a ja jeszcze nie pokazałam spódnicy jaką uszyłam.
Oczywiście instrukcja była bardzo czytelna więc stworzenie takiej spódnicy było tylko przyjemnością. Noo może miałam trochę problemów przy obliczeniach, ale co to za problemy:)




Jakość zdjęć jest nie do przyjęcia, wiem, ale robiłam je w ponury, deszczowy dzień z kilkoma przygodami. Także powinnam się cieszyć, że w ogóle są:)







Spódnica uszyta jest z jeansu zakupionego już dawno, dawno temu w sh za 5zł Pasek przyszyłam ręcznie oraz dół podwinęłam w ten sam sposób. Właściwie te czynności były najbardziej pracochłonne pomijając oczywiście obliczenia.
Nawet jestem z niej zadowolona, jednak wiem że prawdopodobnie będzie leżała w szafie bo nie przepadam za spódnicami. Mam już pomysł co z nią zrobić i w jaki sposób przekazać komuś kto będzie ją chciał nosić, ale o tym w następnym poście:)


sobota, 24 sierpnia 2013

Letnia Akademia Szycia Poziom IV

Coraz bliżej końca.
Dzisiaj uszyłam podkładkę, która powinna umilić mi czas picia kawy. Moja podkładka natomiast została uszyta z myślą upiększenia łazienki, gdyż znajdować się będzie na pralce.
Planowałam uszyć coś takiego od dawna, ale zawsze były ważniejsze rzeczy a dzięki Akademii zostałam zmuszona do popełnienia tego czynu:) i bardzo się z tego cieszę.

Oto i ona:



Aby utrudnić zadanie, należało usztywnić tą podkładkę, przepikować liniami prostymi oraz obszyć lamówką. Było to faktycznie utrudnieniem. Nie ma chyba nic bardziej upierdliwego jak pikowanie. Myślę, że nikt mnie już więcej do tego nie zmusi. Natomiast wszycie lamówki okazało się całkiem przyjemne.
 Mój mąż stwierdził, że jest całkiem ładna, ale jak dla mnie to szału nima. Wydaje mi się, że pikowanie zepsuło efekt ;P

W związku z tym, że sama chętnie lubię zaglądać na facebooka by sprawdzić co tam u Was, postanowiłam również założyć fanpejdż. Także zapraszam:)

Aha! Tkanina w kropy pamięta czasy PRL tak więc uwolniłam tkaninę.

niedziela, 11 sierpnia 2013

Letnia Akademia Szycia Poziom III

Uffff, nie było łatwo, ale dałam radę.
     Tym razem należało uszyć kosmetyczkę. Postanowiłam ją wykonać do kompletu z tych samych tkanin co poduchę, choć po głębszym zastanowieniu co ma poducha, która powinna leżeć w salonie do kosmetyczki, która prawdopodobnie siedzi sobie w łazience bądź w torebce. Co to za komplet?:P Hmmm, no cóż, za późno trzeba było myśleć przed przystąpieniem do zadania:)
     Muszę przyznać, że poprzeczka faktycznie jest za każdym razem wyżej, aż się boję co będzie dalej.
     Przy szyciu tejże kosmetyczki dowiedziałam się co zrobić by miała ona szerokie dno, jak poradzić sobie z podszewką. Zamek umiałam wszywać, ale zawsze wszywałam kryte i nie pomyślałam, że tutaj ząbki nie muszą być bardzo blisko szwu, no i przez to miałam problem z zapięciem zamka, ale na szczęście znalazłam rozwiązanie. Dowiedziałam się również, że ocieplinę należy przyszyć do materiału wierzchniego dzięki czemu będzie łatwiej w dalszym etapie.

A oto i ona:


 Aha i takie przegródki należało zrobić w środku:




sobota, 27 lipca 2013

Letnia Akademia Szycia Poziom II

No i powstała kolejna rzecz w ramach Letniej Akademii Szycia.
Oto i ona - Podusia z troczkami we własnej osobie






Uszyłam ją z płótna i dziwnego materiału bez nazwy, ale przypominającego eko skórę.

Zbliżenie na troczki przez które ciężko było mi się zabrać za szycie:







Ps. I jak Wam się podoba?
Ps 2. Ona w rzeczywistości nie jest taka krzywa ;P

Pozdrawiam:)


niedziela, 14 lipca 2013

Letnia Akademia Szycia Poziom I

Czyli torba na zakupy.
Podczas szycia tejże torby miałam nauczyć się stosowania ściegu krytego.
Do wykonania zadania użyłam moich starych sztruksowych spodni, które mi nie leżały a na przeróbkę nie miałam ochoty oraz spódnicy sztruksowej, którą znalazłam na strychu (zdaje się, że nikt jej nie nosił).

Wyszło takie cuś:
 




Uszy zrobiłam długie by móc nosić po skosie:



Ps. wybaczcie jakość zdjęć, ale wyjątkowo ciężki model do fotografowania.

sobota, 22 czerwca 2013

Letnia Akademia Szycia

Czy Wy wiecie, czy nie wiecie?

Od lipca rusza Letnia Akademia Szycia zorganizowana przez jakuszyc.pl.
Jest to wakacyjny kurs szycia dla osób początkujących, którzy potrzebują motywacji do nauk, czyli coś dla mnie, dlatego się zapisałam.
Poza tym, że prawdopodobnie się czegoś nauczę to jeszcze mogę zawalczyć o fajne nagrody. 
Zapisy trwają do końca czerwca, także jak ktoś jest chętny to ostatni dzwonek:)



poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Chwalę się

Zapomniałam się pochwalić, a przecież jestem w "Szyciu Krok Po Kroku"





Najjjssssssss:)

Pozdrawiam i miłego nowego tygodnia życzę. Podobno wiosna ma w końcu przyjść:)

piątek, 22 marca 2013

Śpiworek dla Witka

Uuuch powiało tu nudą...dlatego zapraszam na kawkę w ramach relaksu, to może nikt nie zauważy,że ostatni wpis był w zeszłym roku;)

Podzielę się przepisem na moją ulubioną kawę:)

Ugotuj w garnku 1,5 szkl. wody i do wrzątku  wsyp kawę naturalną (tyle ile lubisz i taką jaką lubisz). Uwaga może wykipieć dlatego zawsze zestawiam z gazu i dopiero wtedy wsypuję kawę. Następnie wsyp szczyptę cynamonu, kardamonu trochę więcej imbiru (ja lubię jeszcze nieco chili) i gotuj ok 3-5 min. Posłódź miodem i delektuj się:)

I w tym miejscu pochwalę się prezentem mikołajkowym od Papavero.pl:)

alt
Zdjęcie pochodzi ze str: http://papavero.pl/strona-glowna/nieco-o-nas-czyli-autoreklama/918-918

 Kawa w tym kubku jest jeszcze smaczniejsza:)

No i do rzeczy...
Zanim odkryłam, że lubię szyć zamarzyłam mieć hobby. Próbowałam kilku rzeczy, ale tylko szycie sprawia, że potrafię (potrafiłam zanim dzidziuś się urodził) cały dzień siedzieć przy maszynie i wieczorem zastanawiać się dlaczego mi burczy w brzuchu i tak strasznie mam sucho w ustach (no nie miałam czasu się najeść i napić, no). Teraz stwierdzam, że wolałabym być taką osobą co się nudzi i ogląda tv, bo jak nie mam czasu na to co się zwie hobby to czuję się sfrustrowana. Niestety, taka jest prawda. Na szczęście udało mi się dogadać z Witkiem i dać upust tej frustracji. Posadziłam go na kolana i razem uszyliśmy dla niego śpiworek. Dla Witka była to ogromna frajda, dla mnie trochę  mniej. Najbardziej przypadła mu śrubka która trzyma igłę...masakra.
Spójrzcie tylko co potrafi uszyć mama przy pomocy rocznego dziecka:)






jak bym się uparła to mógłby on stać się dwustronny






Wykrój pochodzi z Burdy. Trochę go zmodyfikowałam, bo zamek miał być z boku a ja umieściłam go  na środku i "do góry nogami". Uważam, że jest tak wygodniej zwłaszcza, gdy trzeba w nocy zmienić pieluszkę.






Mogłabym go uszyć w jedno popołudnie, ale dzięki pomocy Witka trwało to około 2 tygodni:)

Napiszcie jak Wam smakowała kawa. A może chcecie się podzielić jakimś swoim przepisem na ulubioną kawkę?:)

Aaaaaaa zapomniałabym napisać, że obydwie tkaniny zostały uwolnione z mojej szafy a podszewka pamięta chyba nawet lata '80. Zamek natomiast jest ze starej kurtki :)

niedziela, 30 grudnia 2012

Właśnie dołączyłam do akcji "UWOLNIJ TKANINY". Zamierzałam to zrobić już dawno, ale jakoś tak wyszło, że dopiero teraz się przyłączyłam. Jest to bardzo fajny pomysł, bo któż z szyjących nie ma zalegających tkanin w szafie? no któż?
Przy okazji świąt naprodukowałam trochę rzeczy z szafowych tkanin niestety nie zrobiłam zdjęć zanim prezenty poszły w świat, ale myślę że jest to do nadrobienia.
Póki co pokażę ozdoby świąteczne, które uszyłam:) kilka bombek i girlanda z choinek.




 Strasznie nie lubię szyć takich pierduł, ale o dziwo sprawiło mi to ogromną przyjemność. Przypuszczam, że klimat świąteczny mi się udzielił:)


Pozdrawiam

Iwona.

czwartek, 6 grudnia 2012

 WYRÓŻNIENIE "LIEBSTER BLOG"

 

 

 

Wyróżnienie mam i ja! :) 

Ola z  http://made-by-ola.blogspot.com/  miło mnie zaskoczyła wyróżnieniem za co dziękuję jej bardzo:) Teraz moim zadaniem jest odpowiedzieć na 11 pytań, które zadała Ola oraz wybrać kolejnych 11 blogów by dać im swoją listę z 11 pytaniami.

No to odpowiadam:) 
  1. Buty czy torebka? torebka
  2. Paryż czy Londyn? Londyn
  3. Rower czy na piechotę? zdecydowanie rower
  4. Szydełko czy druty? nie potrafię ani jednego ani drugiego, ale planuję jak będę na emeryturze bo myślę, że do tego czasu nacieszę się już szyciem i będę chciała spróbować czegoś nowego:)
  5. Dzianiny czy tkaniny? cały czas się jeszcze boję dzianin, ale mam sukienkę którą chcę przerobić więc będę miała okazję oswoić strach dzianinowy.
  6. Pisać czy czytać? czytać, jeden piszący w rodzinie wystarczy :P
  7. Fastrygować czy spinać szpilkami? raczej spinać szpilkami, aczkolwiek zdarza mi się coś tam fastrygować.
  8. Łyżwy czy narty? ani jedno ani drugie - lubię czuć grunt pod nogami.
  9. Tarty słodkie czy wytrawne? uwielbiam jeść, nie ważne czy to słodkie czy wytrawne - gł. zależy od nastroju.
  10. Kolczyki czy bransoletki? kolczyki
  11. Burda czy Papavero? uff trudne pytanie, Burda bardziej zachęca bo pokazuje stylizacje i łatwiej wychwycić fajny wykrój, ale niestety zawsze muszę nanosić dużo poprawek, natomiast z Papavero szyje mi się dużo przyjemniej.
A teraz kolej na moje pytania, które będą głównie skierowane do osób szyjących:
  1. serial czy film?
  2. szpilki czy glany?
  3. lubisz nosić sukienki czy spodnie?
  4. co sprawia Ci większą przyjemność gotowanie czy jedzenie?
  5. tkanina czy dzianina
  6. ubrania lubisz kolorowe czy stonowane klasyczne
  7. nauczyłaś się szyć sama czy byłaś na kursie?
  8. co najbardziej lubisz szyć?
  9. co sprawia Ci największy problem jeśli chodzi o szycie?
  10. sama projektujesz czy korzystasz z gotowych wykrojów?
  11. co najbardziej lubisz: odrysowywać wykrój, fastrygować/szpilkować, szyć, wykańczać dzieło, nosić już uszyte?:)
 I ciąg dalszy zabawy czyli nominacja kolejnych blogów:

  1. myslezedamrade.blogspot.com
  2. e-fectyinspiracji.blogspot.com
  3. anniegmatic.blogspot.com
  4. pestka-studio.blogspot.com
  5. hiimalittle.blogspot.com
  6. siencja.blogspot.com
  7. izabellart.blogspot.com
  8. idea-make-wear.blogspot.com
  9. szyciowelove.blogspot.com
  10. tutiboudoir.blogspot.com
  11.  magdalena.langa.pl
Pozdrawiam

Iwona