Po bardzo długiej przerwie zabieram się szybko do konkretów z wiadomych przyczyn (Witek strzelił drzemkę)...
Moje pierwsze spodnie, które uszyłam. Jestem z nich bardzo dumna choć jest baardzo dużo niedociągnięć. Podobają mi się zwłaszcza kieszenie. Jest to model z Szycia Krok Po Kroku.
Natomiast bluzkę uszyłam dla siostry. Zachwycił mnie kolor tej tkaniny. Kupiłam ją na allegro i trochę się rozczarowałam bo okazało się, że jest bardzo cienka, przejrzysta, farbująca i koszmarnie się gniecie. Ale co tam, kolor jest super! Choć siostra nie podzieliła mojego zachwytu dlatego bluzka została u mnie.
Jest to model z Burdy oczywiście:) Dodałam tylko zaszewki pionowe z przodu i z tyłu.
Pozdrawiam
poniedziałek, 5 listopada 2012
czwartek, 6 września 2012
Dziurawy żakiet
Ssstrasznie podoba mi się płaszczyk z najnowszej Burdy "Szycie Krok Po Kroku" i zamierzam go uszyć KONIECZNIE!
Tak naprawdę jest dużo ciuszków które chciałabym uszyć, ale może lepiej nie będę zdradzać które, bo to jest zobowiązujące;)
Tak więc strasznie podoba mi się ten płaszczyk i uszyję go wkrótce:)) ale obiecałam sobie, że zanim zabiorę się za nowe rzeczy skończę te które zaczęłam i z jakiegoś tam powodu nie skończyłam (jest tego trochę). W związku z tym mam silną motywację.
Dokańczanie rozpoczęłam od żakietu. Jest to projekt Papavero. Uszyłam go z jeansu elastycznego co okazało się błędem. Dodatkowo materiał jest dziurawy przez co miałam trochę problemów. Wydaje mi się, że powinnam uszyć rozmiar większy skoro materiał był elastyczny, niestety za późno o tym pomyślałam. Mimo wszystko bardzo przyjemnie się go szyło bo jak już kiedyś wspomniałam Papavero ma bardzo dopracowane wykroje. Ogólnie jestem z niego zadowolona:)
Z przodu nie chciał się za bardzo układać (elastyczny materiał) dlatego wszyłam dwa zatrzaski na wysokości biustu.
Dzięki zatrzaskom nie odstaje z tyłu:)
Szczerze polecam ten model. Szyje się go bardzo szybko. Z przodu ma fajne zaszewki które ładnie podkreślają biust.
Pozdrawiam
Iwona
Tak naprawdę jest dużo ciuszków które chciałabym uszyć, ale może lepiej nie będę zdradzać które, bo to jest zobowiązujące;)
Tak więc strasznie podoba mi się ten płaszczyk i uszyję go wkrótce:)) ale obiecałam sobie, że zanim zabiorę się za nowe rzeczy skończę te które zaczęłam i z jakiegoś tam powodu nie skończyłam (jest tego trochę). W związku z tym mam silną motywację.
Dokańczanie rozpoczęłam od żakietu. Jest to projekt Papavero. Uszyłam go z jeansu elastycznego co okazało się błędem. Dodatkowo materiał jest dziurawy przez co miałam trochę problemów. Wydaje mi się, że powinnam uszyć rozmiar większy skoro materiał był elastyczny, niestety za późno o tym pomyślałam. Mimo wszystko bardzo przyjemnie się go szyło bo jak już kiedyś wspomniałam Papavero ma bardzo dopracowane wykroje. Ogólnie jestem z niego zadowolona:)
Z przodu nie chciał się za bardzo układać (elastyczny materiał) dlatego wszyłam dwa zatrzaski na wysokości biustu.
Dzięki zatrzaskom nie odstaje z tyłu:)
Szczerze polecam ten model. Szyje się go bardzo szybko. Z przodu ma fajne zaszewki które ładnie podkreślają biust.
Pozdrawiam
Iwona
sobota, 16 czerwca 2012
Kwiaty, kwiatki i spódnica
Ogólnie z daleka nie prezentuje się wcale, dlatego wrzucam jeszcze zbliżenia, ponieważ ma ładne cięcia.
| ||
| nie miałam jeszcze stopki do zamków krytych, dlatego tak masakrycznie wygląda ten zamek ;P |
W związku z tym, że mój mały Skarbek bardzo absorbuje, nie mogę prowadzić Bloga tak jak bym tego chciała. Wybaczcie chaotyczność i nudę. Mam nadzieję, że niedługo Witek pozwoli mi uszyć coś niecoś, a póki co jeśli mi się uda będę pokazywać ciuszki które uszyłam już jakiś czas temu.
Pozdrawiam:)
środa, 4 kwietnia 2012
Witek
I stało się!:) Przyszedł na świat synuś mój Witold. Zdarzyło się to dnia 25.03.2012 o 10.29 Jestem przeszczęśliwa i przezajęta, ale jak tylko nabiorę sił będę działać i pokazywać. Pozdrawiam:)
czwartek, 22 marca 2012
Płaszcz zimowy na początek wiosny.
Coś nie miałam natchnienia żeby zaprezentować ten płaszcz może dlatego, że wyglądam w nim jak mała baryłka. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie, kiedy wrócę do figury sprzed ciąży, będę lepiej w nim wyglądać i się czuć.
W związku z moich zniechęceniem założyłam go na MojąLissę, ale być może kiedyś pokażę go na sobie:)
Ogólnie cieszę się, że zdążyłam go uszyć chociaż na kilka chłodnych jeszcze zimowych dni.
To może od początku. Jest to płaszcz z okładki Burdy 12/2011 model 101. Miałam zamiar go bardziej zmodyfikować (np. dodać stójkę),jednak (prawdopodobnie z lenistwa) ograniczyłam się tylko do przedłużenia rękawów i pominięcia wolantu. Bardzo mi się podoba wersja przedstawiona w Burdzie, jednak chciałam go uczynić bardziej codziennym, poza tym tkanina którą wybrałam jest wystarczająco fikuśna.
No i czas na prezentację:)
W związku z moich zniechęceniem założyłam go na MojąLissę, ale być może kiedyś pokażę go na sobie:)
Ogólnie cieszę się, że zdążyłam go uszyć chociaż na kilka chłodnych jeszcze zimowych dni.
To może od początku. Jest to płaszcz z okładki Burdy 12/2011 model 101. Miałam zamiar go bardziej zmodyfikować (np. dodać stójkę),jednak (prawdopodobnie z lenistwa) ograniczyłam się tylko do przedłużenia rękawów i pominięcia wolantu. Bardzo mi się podoba wersja przedstawiona w Burdzie, jednak chciałam go uczynić bardziej codziennym, poza tym tkanina którą wybrałam jest wystarczająco fikuśna.
No i czas na prezentację:)
Aha, chciałam jeszcze obwieścić, że mimo wszystko jestem bardzo z siebie dumna ponieważ jest to mój pierwszy płaszcz jaki uszyłam i pierwsza podszewka, którą szyłam z odpowiednią świadomością a nie na ślepo (wyszła fatalnie dlatego jej nie pokażę;)
wtorek, 6 marca 2012
Moje inspiracje
Myślę, że Szycie Krok Po Kroku nr 1/2007 zasługuje na moje wyróżnienie i czułabym się nieswojo gdybym tego nie dokonała.
Otóż ten numer zainspirował mnie do szycia. Czekając na pociąg weszłam do kiosku i ujrzałam tą gazetę. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Ktoś pomyśli, że przesadzam, ale tak właśnie było. Kupiłam ją pomimo tego, że nigdy nie myślałam o szyciu i tak naprawdę 10zł za gazetę z samymi obrazkami to było dla mnie (bezrobotnej studentki) dużo. Jednak nie zastanawiałam się długo i kupiłam ją. W pociągu przez całą drogę z wypiekami na twarzy przeglądałam ją i wyobrażałam sobie, że uszyję wszystkie ciuszki jakie tam proponują. Takie przeglądanie trwało prawie 2 lata zanim wzięłam się za szycie;) Nastąpiło to dopiero po zakupie kolejnego numeru mianowicie wiosna/lato 2009
No i teraz moja przygoda z szyciem nabrała rumieńców:)
Pozdrawiam!
![]() |
| Gazetka bardzo "wymemłana" z racji wielokrotnego przeglądania jej:P |
Otóż ten numer zainspirował mnie do szycia. Czekając na pociąg weszłam do kiosku i ujrzałam tą gazetę. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Ktoś pomyśli, że przesadzam, ale tak właśnie było. Kupiłam ją pomimo tego, że nigdy nie myślałam o szyciu i tak naprawdę 10zł za gazetę z samymi obrazkami to było dla mnie (bezrobotnej studentki) dużo. Jednak nie zastanawiałam się długo i kupiłam ją. W pociągu przez całą drogę z wypiekami na twarzy przeglądałam ją i wyobrażałam sobie, że uszyję wszystkie ciuszki jakie tam proponują. Takie przeglądanie trwało prawie 2 lata zanim wzięłam się za szycie;) Nastąpiło to dopiero po zakupie kolejnego numeru mianowicie wiosna/lato 2009
No i teraz moja przygoda z szyciem nabrała rumieńców:)
Pozdrawiam!
Kamizelka
Zamarzyła mi się kamizelka. Wypatrzyłam taką i uszyłam. Model pochodzi z Szycie Krok Po Kroku jesień/zima 2009. Ale ten czas leci! Masakra. Żeby była jasność - uszyłam ją dawno dawno temu. Była to moja pierwsza kamizelka jaką uszyłam na dodatek z podszewką (podszewki nie pokażę bo się wstydzę), która zniechęciła mnie na kilka lat. Obiecałam sobie, że już nigdy się nie zabiorę za podszewkę. Słowa dotrzymałam aż do dziś, tak więc myślę, że jestem dość konsekwentną osóbką;P
Ta kamizelka mnie zachęciła do szycia:
A oto kamizelka w moim wykonaniu:
Ta kamizelka mnie zachęciła do szycia:
A oto kamizelka w moim wykonaniu:
![]() |
| Przód |
![]() |
| Tył |
No nie jest doskonała. Muszę trochę zwalić winę na materiał. Chociaż dobrze się szyło jest uciążliwy bo bardzo się gniecie. Nawet jeśli wyprasuję na mokro, ciuszek wygląda "tak see".
Rzadko ją noszę, ponieważ jest sztywna i nie wiem jak mam się z nią obchodzić. Poza tym wydaje mi się, że jest dla mnie za długa. Generalnie ktoś kiedyś pochwalił, że oryginalna i takie tam...hm na zdjęciach widać, że nie lubię prasowania...może kiedyś bardziej się wysilę i pokażę na sobie idealnie odprasowaną, ale na razie korzystam z możliwości bezkarnego leniuchowania - póki mogę:)
A oto kamizelka na mnie:)
Oraz bok:
Pozdrawiam
Iwona
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















